Dzień Dziecka bez prezentu.

Nie mamy prezentu na Dzień Dziecka 😔

Wiem że dużo rodziców taka sytuacja frustruje, muszą mieć prezent, bo przecież święto.

Umówmy się,  że bardzo dużo rodziców po tym jak kupią prezent na zajączka zaczynają się rozglądać za kolejnym, no bo niedługo Dzień Dziecka, należy się. U nas jest trochę inaczej. Do prezentów kupowanych nie przywiązujemy jakiejś szczególnej uwagi i wartości. Z mężem uważamy, że czasem lepiej kupić prezent bez okazji, ale taki którego na pewno potrzebuje obdarowana osoba. Jeśli chodzi o szukanie prezentów na specjalne okazje, to dla siebie takich nie kupujemy. Możemy upiec ciasto albo wręczyć bukiet kwiatów. W takiej tradycji wychowujemy córeczkę. Nie uzależniamy jej od prezentów. Kupujemy dla niej wszystko czego potrzebuje, ale kilkakrotnie zastanawiamy się czy kupować kolejną rzecz.  Bardzo często takim potrzebnym i przyjemnej prezentem dla niej są książki. Ostatnio oznajmiła, że ma tak mało książek 😊 no tak z tych około 300 trudno już znaleźć tę której nie zna na pamięć, jest prawdziwym molem książkowym 😉 

Święto, które obchodzimy 1 czerwca dla mnie jest świętem dzieci, które w życiu mają o wiele gorzej niż inne. Pewnie się ze mną zgodzicie, że w naszych czasach większość dzieci ma za dużo rzeczy materialnych. Za dużo zabawek, maskotek, “pamiątek” i tak dalej. Kiedy nadchodzi jakaś okazja i potrzebujemy kupić dla któregoś z nich prezent, wtedy jest dopiero problem, no bo ciężko jest znaleźć coś czego nie mają.

Na mojej ojczyźnie Dzień Dziecka jest dniem obrony dzieci i podobnie podaje Wikipedia

jest to dzień ustanowiony w 1954 przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych dla upowszechniania ideałów i celów dotyczących praw dziecka zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych.

Nie jest to święto tych kto ma dużo i będzie miał więcej. Jest to dzień w którym warto pomyśleć o tych dzieciach, które nie mają nic a mogą mieć coś albo nawet wszystko, ich życie i zdrowie. Dlatego tę kwotę którą możemy zapłacić za kolejną, często plastikową zabawkę, lepiej, chociaż raz w roku poświęcić tym kto rzeczywiście jej potrzebuje i z niej skorzysta.

To będzie nasz trzeci wspólny Dzień Dziecka. Spędzimy go podobnie jak każdy inny dzień. Może będzie okazja do przeczytania nowej książki ( z tych kilka czekających w szafie 🙂 ) czy zagrania w nową grę planszową, nie ważne. Istotne to żeby rodzic miał dobrą relację, więź ze swoimi dziećmi. Nam w powstaniu takiej dobrej atmosfery w domu pomaga metoda którą stosujemy w rozwoju naszej córeczki. Metoda Domana pozwala rodzicom lepiej rozumieć dziecko i jego zachowania. Jesteśmy świadomi, że jeśli coś robi to tego potrzebuje. A jeśli powiedzmy marudzi to chce nam coś powiedzieć: że jest głodna albo że się nudzi, a może jest zmęczona ale sama sobie nie radzi z tym co czuje. Dziecko uczy się cały czas, zmienia się z dnia na dzień, a my obserwujemy, pomagamy i przyjmujemy go takiego jakie jest, bo go kochamy.

Życzę każdemu dziecku, żeby go kochali, rozumieli i pozwalali rozwijać swój potencjał. Żeby miało mniej zabawek niż więcej, ponieważ wtedy powstanie multum możliwości na kreatywność i wspaniałą zabawę. A w przyszłości nasza planeta nie będzie cierpiała od wysp śmieci i globalnego ocieplenia.

One Reply to “Dzień Dziecka bez prezentu.”

  1. Cudowny wpis, podzielam wasze podejście, my staramy się w dzień dziecka zwyczajnie spędzić fajnie czas, jak już mam zainwestować, to wolę gdzieś pojechać, coś zobaczyć. Oczywiście bez prezentów się nie obędzie, bo są przecież i dziadkowie, a z zasady w większości pozwalam dziadkom działać według własnej inicjatywy. Może dlatego, że mamy fantastycznych dziadków:) ale jak dzieciaczki nieco podrosną to w planie jest wykorzystywanie dnia dziecka i okresu przedwigilijnego na redukcję zabawek i oddawanie ich innym dzieciom:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *